Notowanie rzeczywiste

Amerykanie znów się bogacą

  • poniedziałek marca 8,2010 09:40 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

Dwa tygodnie temu światowe rynki akcji wróciły na ścieżkę wzrostów. Początkowo nieśmiało, z niedowierzaniem, przecież nieustannie utrzymywał się niepokój odnośnie dalszych losów Grecji w Strefie Euro. Stopniowo jednak pozytywne doniesienia przeważają nad obawami.

Amerykański S&P 500 drugi z rzędu weekend rozpoczynał w zielonych nastrojach. Wszystko za sprawą doniesień z rynku pracy. Te zaś, niby niejednoznaczne pokazują jednak, że sytuacja ulega systematycznej poprawie. Amerykanie nadal tracą pracę (w lutym był to ubytek 36 tys. etatów), kontynuacja poprawy jest jednak wyraźnie widoczna. Niepokoi fakt, że od początku kryzysu tylko w listopadzie ubiegłego roku pracodawcy więcej osób zatrudniali niż zwalniali. Odnotowaliśmy zatem 25 spadek zatrudnienia w skali miesięcznej w ciągu ostatnich 2,5 roku. Na uwagę zasługuje fakt, który umknął wielu obserwatorom koniunktury gospodarczej w USA. Po raz pierwszy od dwóch lat w ubiegłym miesiącu w Stanach Zjednoczonych wzrosły płace. Dynamika sięgnęła 1,7 proc., co dało dodatkowe 42 mld USD w kieszeniach konsumentów. W sytuacji, gdy stopa bezrobocia utrzymuje się na niezmienionym poziomie, grubsze portfele niewątpliwie wesprą rozkręcającą się koniunkturę.

Poprawę sytuacji gospodarczej na całym świecie potwierdzają wskaźniki wyprzedzające. Według globalnego indeksu siły nabywczej (PMI) publikowanego przez JPMorgan luty był siódmym miesiącem z rzędu, gdy wskaźnik w sektorze wytwórczym utrzymywał się powyżej 50 pkt. Ten poziom uznawany jest za granicę między rozwojem a recesją w gospodarce. Prezentuje się on znacznie lepiej niż analogiczny indeks dla sektora usług, jednak informacje, jakie uzyskaliśmy w ubiegłym tygodniu pozwalają na złożenie układanki dotyczącej światowej gospodarki w całość.

Firmy powoli, ale sukcesywnie zwiększają moce wytwórcze. To przekłada się na wzrost aktywności w sektorze przemysłu oraz rosnące płace. Jeśli te trend się utrzyma, wówczas zacznie rosnąć również konsumpcja, tym razem niewspierana rządowymi pakietami stymulacyjnymi, ale wynikająca z wewnętrznej siły gospodarki. Etap, na który czekamy to rosnący poziom zatrudnienia oraz przełożenie się dobrych nastrojów na sektor usług. To dopiero przed nami, ale jeśli nie zdarzy się jakiś kataklizm, to taki scenariusz jest wielce prawdopodobny.

Podsumowując również informacją z amerykańskiego rynku pracy, chciałbym zwrócić uwagę na jeden paradoks. Ponoć mniej wykwalifikowani bezrobotni mają teraz znacznie łatwiejszą drogę do ponownego zatrudnienia, iż Ci z długim stażem i solidnym know-how. Pracodawcy obawiają się, że w kontekście rozpędzającej się gospodarki, to ci z dużym doświadczeniem pierwsi skorzystają na lepszych płacach odchodząc do konkurencji. Rynek zaczyna działać po dysfunkcjach z ostatnich 2-3 lat i to powinno cieszyć.


One Comment


Leave a reply


XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>