Notowanie rzeczywiste

Archive for ‘styczeń, 2010

Rynkowy pat (11-15.01)

  • poniedziałek stycznia 18,2010 08:43 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

Ubiegły tydzień na rynkach upłynął pod znakiem wzajemnego sprawdzania kart przez stronę popytową i potażową. Na razie w tej licytacji na tablicy wyników ciągle widnieje remis a giełdowe indeksy tkwią w konsolidacji.

Warto jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych czynników, które już niedługo mogą przechylić szalę zwycięstwa na korzyść jednej ze stron rynkowych zmagań. Ostatni tydzień to początek publikacji wyników kwartalnych w Stanach Zjednoczonych. Rozpoczęła nienajlepiej Alcoa, jednak kolejne rezultaty były satysfakcjonujące dla rynku. Jednak konserwatywne prognozy Wall Street i poważne problemy strukturalne wewnątrz bilansów spółek spowodowały, że inwestorzy nie rzucili się energicznie do akumulowania walorów w portfelach.

Doskonałym tego przykładem były opublikowane w piątek rezultaty JP Morgan. Z jednej strony bank zaskoczył wynikiem netto zdecydowanie wyższym od oczekiwań rynkowych. Jeśli jednak przyjrzymy się bliżej przedstawionym wynikom okazuje się, że na ich pozytywny wydźwięk wpłynęła przede wszystkim działalność inwestycyjna. Znów pęczniej portfel złych kredytów, a bankowość detaliczna niewiele drgnęła od poprzednio raportowanego okresu. Wyciągnięcie wniosków na podstawie pełnego obrazu kondycji amerykańskich spółek po IV kwartale nadal jeszcze przed nami. Na uwagę zasługuje jeszcze fakt, że S&P 500 wyrysował w ubiegłym tygodniu mini- podwójny szczyt. Pułap ustanowiony na sesji poniedziałkowej i czwartkowej spotkał się jednak ze zdecydowaną kontrą podaży, a dodatkowo ostatnia sesja w tygodniu była najsłabszą w nowym 2010 roku.

Polski rynek podążał w ślad za wskazaniami giełd rozwiniętych. Dodatkowo był jednym ze słabszych emerging markets, co w obliczu ostatnich sukcesów warszawskiego parkietu może zaskakiwać. Interesująco wygląda sytuacja techniczna polskich indeksów. Na najbardziej reprezentacyjnych: WIG i WIG20 można słusznie dopatrywać się sygnałów głębszej korekty na rynku. Nie udało się rynkowi poprawić aktualnych szczytów a przy przedłużającej się konsolidacji kontry strony podażowej są coraz silniejsze przynajmniej patrząc na poziom obrotów.

Niespodzianki doświadczymy jednak, gdy spojrzymy na sWIG80. Wahania indeksu nadal mieszczą się w kanale konsolidacji trwającym od jesieni ubiegłego roku, jednak więcej przemawia za przełamaniem oporu i kontynuowaniem wzrostów. Widać w tym analogię do hossy z lat 2003-2008, gdy jej drugą, bardziej dynamiczną fazę rozpoczęło właśnie mocne zachowanie małych i średnich spółek. Warto pamiętać, że przy ulegającej silnym wahaniom naturze głównych indeksów, sWIG80 doskonale oddaje stan koniunktury w polskiej gospodarce.

Co nas czeka w Nowym Roku?

  • poniedziałek stycznia 11,2010 03:33 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

Prognoza 2010 na rynkach

Co nas czeka w Nowym Roku?

Za nami pierwszy tydzień Nowego Roku. Inwestorzy zakończyli go z umiarkowanym optymizmem w oczekiwaniu na efekt stycznia. Początek miesiąca przyniósł oprócz gwałtownego ataku zimy również umiarkowane wzrosty indeksów. Nie rozwiały one jednak czarnych chmur, które od pewnego czasu kłębią się coraz wyraźniej na giełdowym firmamencie.

Kluczowe wydarzenia minionego tygodnia to ciąg dalszy tragifarsy w wykonaniu rządu, zatytułowanej: „Ratuj budżet!” oraz kolejne słabe dane obrazujące kondycję amerykańskiego rynku pracy.

Pod koniec tygodnia Ministerstwo Skarbu ogłosiło plany dotyczące sprzedaży 10 proc. pakietu akcji miedziowego kombinatu. Negatywnie przez inwestorów został oceniony nie tyle sam plan pozbycia się walorów przez Skarb Państwa, ile pośpiech w działaniach. Powstaje wrażenie, że liczą się jak najszybsze wpływy nie rozważając opcji przeprowadzenia dokładnego procesu due-diligence. Notabene słychać w kuluarach rządowych, że następnym w kolejce do wytrenowania jest koncern naftowy Lotos.

W nadchodzącym tygodniu czeka inwestorów pełen kalendarz wydarzeń makroekonomicznych. To oznacza, że pierwsze jaskółki „efektu stycznia” mogą zostać potwierdzone bądź zanegowane. Inwestycyjna karuzela rozkręca się na dobre i co w takim kontekście mówią nam wykresy?

Zgodnie ze wskazaniami analizy technicznej bieżący rok może być ciężki dla posiadaczy akcji. Nikt rzecz jasna nie neguje trwałości hossy, która zagościła 10 miesięcy temu na światowych parkietach. Jednak ryzyko średnioterminowej korekty wisi nad giełdami niczym katowski topór. Na wielu rynkach widać dywergencje związane z klasycznymi miernikami, jak i wskaźnikami nastroju.

Ze strony makroekonomicznej do scenariusza korekcyjnego skłaniałoby pogorszenie klimatu wśród przedsiębiorców w czołowych gospodarkach światowych. Ponadto nadal trudno wyobrazić sobie, w jaki sposób globalna gospodarka ma poradzić sobie bez stałego dopływu taniej gotówki na rynek. Natomiast nieuniknione jest zakręcenie kurka przez banki centralne i koniec ery „Quantitative easing”. Amerykańscy analitycy oczekują, że FED może podnieść stopy procentowe do końca roku nawet do poziomu 2 proc., tak by uniknąć ryzyka wysokiej inflacji.

W krajowych realiach trudno zaś oczekiwać w nadchodzących dwunastu miesiącach zdecydowanych działań reformatorskich rządu. Czeka nas rok wyborczy i to obietnice będą napastliwych tonem atakować elektorat. Trudno zatem oczekiwać naprawy finansów publicznych, czy też przyspieszenia procedury wprowadzenia euro, które polaryzuje opinię publiczną.