Na krawędzi upadku jest Dubai World - symbol potęgi i świetności wyniesiony hasłami neoliberalnego dobrobytu, bańki deweloperskiej oraz mechanizmów sekurytyzacyjnych. Trudno w tym momencie stwierdzić, czy będziemy świadkami spektakularnego bankructwa oraz jakie będzie ono miało konsekwencje. Na pewno jednak zachwianie w posadach bliskowschodnim mirażem dobrobytu to kolejna rysa na neoliberalnym firmamencie. Tych rys od 13 lat nazbierało się już niemało.
Cofnijmy się zatem w czasie i usystematyzujmy wizję świata przełomu wieków: prześledźmy przekonania i wierzenia, które są warunkowane przez warunki kapitalistycznej gospodarki rynkowej.
Drzewiej mawiano, że Imperium Habsburgów jest tym miejscem w Uniwersum, gdzie nigdy nie zachodzi Słońce. Jakże dalece te rachuby zawiodły. W raz z kresem Belle Epoque skończył się pewien rozdział w dziejach i zaczął się najkrótszy i najbardziej burzliwy ze wszystkich - wiek XX.
Neoliberalny kapitalizm przyniósł nam drugą Belle Epoque, która wydawała się, że nigdy nie będzie miała końca. Szafarze wiary głosili z gorliwością neofity niczym niezmącony pozytywistyczny postęp. Wystarczyło tylko postępować w sferze makroekonomicznej zgodnie z wytycznymi Consensusu Waszyngtońskiego - a wkraczało się w spiralę dobrobytu. Consensus ten to zaś pokłosie upadku żelaznej kurtyny w 1989 roku i jednocześnie zwycięskie credo neoliberałów.
Najpierw jednak przyszedł rok 1997 kiedy to z całą okazałością zostały obnażone niedoskonałości i wynaturzenia neoliberalnej koncepcji świata.
Lekcja 1: Bez trwałych fundamentów w postaci silnego otoczenia instytucjonalnego nie sposób osiągnąć dobrobyt.
Pokazały to niewtłoczona w mechanizmy reguł gry - przepływy gorącego kapitału w Azji Południowo-Wschodniej oraz wykorzystywanie pokusy nadużycia przez państwowe molochy finansowe w krajach tzw. azjatyckich Tygrysów.
Potem przyszła bańka internetowa. Pękła wizja świata, gdzie produkcja jest kompletnie niepotrzebna, a liczy się wyłącznie moc kreacyjna ludzkiego umysłu.
Lekcja 2: Nie możemy uwolnić się od świata, w którym egzystował Adam Smith. A zatem źródłem dobrobytu jest bogactwo narodów. Ono zaś tworzone jest przez siły wytwórcze, narzędzia produkcji - czyli kapitał jest niezbędny, ale nie wystarczający - wymagana jest również praca i realne (a nie wirtualne) środki produkcji. Może kiedyś - ale na ten moment świat post-industrialny nie jest jeszcze w pełni ukształtowanym światem wirtualnym.
Następnie - mieliśmy do czynienia z lekcją subprime. Tak jak 7 lat wcześniej upadł mit Internetu /omnipotencji ludzkiej myśli/ (pamiętamy doskonale zarówno pęknięcie bańki, jak i potem spektakularne bankructwa Enronu i WorldComu - swoją drogą polecam prześledzenie ich losów, mówią bardzo wiele o mrzonkach ludzi przełomu wieków związanych z potęgą informatyzacji, czyli obnażają mity świata w którym żyjemy) - tak też teraz upadł mit o potędze pieniądza jako jedynej mocy sprawczej w świecie.
Lekcja 3: Znów kłania się Adam Smith - potencjał wytwórczy, a nie marketing, opakowanie i replikacja procesu sprzedaży (a ten mechanizm działał przecież tak doskonale przez blisko 30 lat w kontekście tego, co dziś nazywamy “złymi długami”).
Lekcji do odrobienia wystarczająco…
To co wydarzyło się pod koniec ubiegłego tygodnia - nie jest żadnym przełomem. Celowo poświęcam temu wydarzeniu tylko kilka zdań na końcu wpisu. Potencjalny upadek Dubai World to pewna odsłona tego samego zjawiska - poważnego koncepcyjnego kryzysu świata neoliberalnego. Zaklęcia czarnoksiężników tego wyznania nic tu nie pomogą, choć mogą zamydlać oczy… Przemiany dokonują się - jak widzimy w powolnym tempie. Od pierwszej rysy minęło już lat 13. Ale nie powinno to dziwić bowiem jak mawiał Monteskiusz, a za nim Tocqueville blisko ponad 50 lat później - to są nawyki serca; one kształtują się pokoleniowo, są niczym urwisko nad brzegiem morza, które woda podmywa i sukcesywnie latami modeluje.
Zaś klamrę spinającą Imperium Habsburgów i Uniwersum Dubai World podsuwa sama witryna funduszu:
“The sun never sets on Dubai World”…
Swoją drogą
podczas, gdy chwiał się w posadach Dubai World młodzi adepci neoliberalizmu uczyli się, cytuję:
“Jak pokonać argumenty skierowane przeciwko neoliberalnej ekonomii?” 27-29 listopad. Szkoda, że nie zdołałem materiałów z w/w wydarzenia zdobyć
pozdrawiam czytających
edit - jedna uwaga: podsumowania tygodnia wrócą. Ze względów osobistych oraz dopieszczania raportu biur maklerskich, który wkrótce wypuścimy była dwutygodniowa przerwa; ale materiał wróci na antenę