Notowanie rzeczywiste

Cisza nad trumną?

  • wtorek sierpnia 25,2009 09:20 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

Nie dalej jak u progu tego roku powszechnie podnoszono, jaką to odpornością na kryzys charakteryzują się Chiny i powinny stanowić przykład dla rządów pozostałych krajów.

Za moment kluczowy w tej nagonce na potęgę planowania socjalistycznego można by uznać nacjonalizację sektora bankowego w Stanach Zjednoczonych. Zapomniano przy tym jednak, że w USA dominuje jednak kapitalistyczny model gospdoarowania. Zatem uspołecznienie strat to był tylko epizod, który można oczywiście teraz z perspektywy czasu rozpatrywać różnorako. Wydaje się, że na moment, kiedy to działanie było podejmowane - taki krok był konieczny.

Nie o tym jednak ma być dzisiejszy wpis. Zmysł gospodarowania w wykonaniu władzy ludowej Państwa Środka zachwycał coraz bardziej. Mądre obcięcie stóp procentowych - nie na hurra jak w Stanach Zjednoczonych, tylko stabilnie, stopniowo. Następnie plan stymulacyjny i efekty jego w postaci zaskakująco wysokiego PKB etc.
Oczywiście umykała przy tym istotna informacja, że dla rozwoju gospodarki chińskiej niezbędne jest PKB na poziomie 6 proc.

Zamiast jednak rozpatrywać czasy minione, warto skupić się na tym, co mamy obecnie. Stany Zjednoczone wychodzą z kryzysu obronną ręką. Jest rzecz jasna sporo czynników ryzyka, ale kiedy ich nie było. Szczególnie duże są obawy o drugą rundę kryzysu w gospodarce.

Niewątpliwie koniunkturę będzie również osłabiała słabość rynku pracy - blisko dwucyfrowe bezrobocie to przyczynek do mniejszej konsumpcji, co dla gospodarki takiej jak amerykańska, gdzie 3/4 PKB po popyt wewnętrzny, może okazać się trudne do udźwignięcia. Pozytywne zmiany są jednak widoczne jak na dłoni i nie czas i miejsce, by tu je wymieniać.

Cóż natomiast w tej samej chwili dzieje się za Wielkim Murem. Na Shanghai Composite co i róż tąpnięcie. W ciągu ostatnich 2-3 tygodni rynek chiński stracił jedną piątą swojej wartości. Zadziwiająca jest przy tym odporność zachodnich parkietów na zachowanie giełdy w Chinach. Dobrze przecież pamiętamy jeszcze tak niedawno lansowane teorie decouplingu oraz wszechpotęgi gospodarki chińskiej.
Teraz rosną w Chinach obawy, jak poradzi sobie gospodarka bez dalszej kroplówki ze strony państwa, rośnie również liczba niespłaconych kredytów. Niby obawy podobne, co na Zachodzie jest jednak zasadnicza różnica.

Zawiera się ona w słowie - gospodarka (mentalność) wolnorynkowa. I chyba po raz kolejny, nawet w kryzysie, który miał obnażyć słabość kapitalizmu i pokazać jego bankructwo - okazuje się, że to najlepszy z możliwych sposobów gospodarowania.

W Stanach Zjednoczonych powszechnie występuje coś takiego jak innowacyjność, elastyczność, nastawienie na sukces. Pięknie te cechy mogliśmy zaobserwować na przykładzie wyników finansowych prezentowanych przez spółki amerykańskie. Warto było, ku nauce i przestrodze obserwować publikację raportów od początku kryzysu.

Początkowo gwałtowny spadek zysków/przychodów/wysokie koszty. I następnie wręcz natychmiastowe dostosowanie do zmieniających się warunków przez zarządy firm. Owszem, przychody nie wzrosły znacząco, w wielu przypadkach nawet zdecydowanie spadły w porównaniu z poprzednimi kwartałami (analizując choćby relację II kw. 2009 do I kw. 2009) jednak redukcja kosztów była zaskakująco szybka i jak się okazało trafna.

Jako pierwsze pozytywne rezultaty zaczęły prezentować banki amerykańskie - i to już w I kw. tego roku, kiedy jeszcze mało kto wierzył, że kryzys sektora finansowego w USA dobiega końca.
W drugim kwartale zaskoczyła zdecydowana większość firm.

Zdolności przystosowania się do zmienionych warunków ekonomicznych nie da się zadekretować ani wyuczyć w jednym pokoleniu. To nawyk wykształcany na drodze mierzenie się z pewnymi powtarzalnymi warunkami. W ekonomii widać to znakomicie na przykładzie cykli gospodarczych oraz zdolności gospodarki kapitalistycznej do samoregulacji.

Nie jest zaskoczeniem, że to właśnie USA jako pierwsze wychodzą z kryzysu, a chiński smok słabnie. Warto przyglądać sie i wyciągać wnioski. Spojrzenie na 2009 rok z perspektywy czasu może pokazać kilka bardzo interesujących wniosków. Niewątpliwie też taki, że USA nie są jeszcze kolosem na glinianych nogach, na co skazywane są od co najmniej dekady.

Teraz pałeczka należy do amerykańskiego konsumenta - bowiem kolejny kryzys to nadmierny dług nie do udźwignięcia, zatem niskie stopy procentowe nie będą tu rozwiązaniem. Warto jednak wierzyć, że zachodni model gospodarowania i tym razem znajdzie rozwiązanie. Na razie wypada cieszyć się ożywieniem w globalnej gospodarce, jednak bez nadmiernej euforii porównywalnej z tą jaka panuje na giełdach.


One Comment

  • Globalizacja.XMC.pl Wyzwania Polityka…

    W większości wypowiadamy się na forum, jakim jest Globalna sieć Internet korzystając w tym celu z różnego typu for, blogów oraz dodatkowo innych tego rodzaju mediów. Dodając kolejny wpis chcemy, aby nasz wpis był opatrzony nie tylko treści…


Leave a reply


XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>