Notowanie rzeczywiste

Archive for ‘lipiec, 2009

Na fixing z nimi…

  • piątek lipca 17,2009 06:52 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

Nie umilkły jeszcze głosy oburzenia na opieszałość nadzorcy przy okazji cyrków na Drągowskim:

http://blog.invest24.pl/2009/04/03/dragowski-a-teoria-kasyna/

http://forum.invest24.pl/akcje-gpw-f7/ad-dragowski-t1827-25.html

czy też rozpalone dyskusje na przeróżnych forach.

Historii ADD przytaczać nie będę - dokładnie tu zostały opisane.

Spółkę odwieszono po przeszło miesięcznej karencji przeniesiono na fixing i sprawa ucichła. Obecnie jedna akcja kosztuje 6,55 zł, co i tak jest wielokrotnie więcej niż wskazywałaby racjonalna ocena kondycji firmy.

Tylko dlaczego nikt w nadzorze nie wyciąga wniosków z sytuacji minionych. Mamy oto taki Chemoservis Dwory - dla zainteresowanych, proszę - nawet strona spółki: http://www.chemoservis.pl/O_FIRMIE-2.html

Skromna spółka z Oświęcimia, jak podaje na swoich stronach zajmuje się utrzymaniem ruchu na instalacjach przemysłowych. Pięknie.

Idąc dalej - szczegóły emisji. Jak się okazuje, podobnie - jak w przypadku Drągowskiego, emisji tu też nie było. Spółka została po prostu “wylistowana” na GPW. Zatem - powstaje pytanie, dlaczego, jeśli takie były doświadczenia z przeszłości (Drągowski) nie została przeniesiona od razu na fixing? Bardzo niski free float to przecież ewidentna okazja do spekulacji.

Jakoś trudno mi uwierzyć, że szanse na przejęcie spółki ZEN: http://www.bankier.pl/wiadomosc/CHEMOSERVIS-DWORY-S-A-Informacja-Emitenta-w-sprawie-zawarcia-umowy-na-wylacznosc-w-prowadzeniu-negocjacji-1979903.html

http://www.konkurs.futures.parkiet.com/artykul/25,816125.html

a już tym bardziej przeznaczenie prawie całego ubiegłorocznego zysku na dywidendę, wbrew zaleceniom zarządu: http://serwisy.forsal.pl/artykuly/322303,chemoservis_dwory_wyplaci_dywidende.html

tak znacząco wpłynęły na poprawę kondycji spółki.

Rozwiązanie wydaje się proste - przenieść na fixing wszystko z niskim free floatem i spokój. Tyle, że to nikomu się nie opłaca. Po co zatem pisać o tym, że niby polska giełda ma za zadanie odzwierciedlać realną wartość spółek i takie tam - nie będę powtarzał tej nowomowy…

No i oczywiście, tym razem wygląda to jeszcze lepiej niż w przypadku casusu ADD, bo mamy znanego inwestora w tle:

http://www.parkiet.com/artykul/7,831222.html

“Bada to KNF…” - zabawne :D

Rzut okiem na perełki wytrawnego gracza: http://finanse.wnp.pl/gielda/akcjonariusz/21624.html - co poniektórym te nazwy mogą wiele powiedzieć, wystarczy staż na GPW nie przekraczający 2 lat ;)

I na koniec pokłony dla lidera(-ki ?) i pytanie kiedy sprzeda: http://gra.invest24.pl/code/pokaz_portfel.php?login=olesia

http://blog-gry.invest24.pl/?p=102 - tu śledzimy z napięciem losy najbardziej spektakularnej inwestycji w historii Wirtualnej Giełdy - zapraszam, od 2 dni jak mantra powtarza sie pytanie w kuluarach Wirtualnej Giełdy - “Ile zysku wystarczy Olesi?” ;)

Bankowa gorączka

  • środa lipca 15,2009 10:53 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

I stało się - wyniki opublikował Goldman Sachs i na rynek powrócił optymizm.

Sprawa wymaga nieco szerszego spojrzenia. Od szczegółu do ogółu - czyli tym razem tak syntetycznie:

Na jesieni ubiegłego roku, jak może jeszcze niektórzy pamiętają, upadł Lehman Brothers. Sektor finansowy znalazł się na krawędzi. Tak przynajmniej wieścili twórcy polityki monetarnej w US (oczywiście z pewnym opóźnieniem, by nie wywoływać paniki). Czy tak było naprawdę, trudno teraz ocenić. Snute były teorie, co by było gdyby… FED i amerykański rząd pozwolił upaść AIG i Citigroup,ale tak naprawdę tego nie wiedzą najstarsi Indianie. To zresztą zupełnie inna historia.

Potem obserwowaliśmy interwencjonizm państwowy na szeroką skalę - nacjonalizację, bailouty i coraz gorsze dane z gospodarki. Indeksy giełdowe osuwały się pod ciężarem strachu, niepewności, braku światełek w tunelu.

Pojawiło się ono wraz z ocenami dot. kondycji banków przy okazji I kw. Jest lepiej, wieściły pierwsze kolumny gazet finansowych. W maju dotarliśmy do poziomów sprzed upadku Lehmana - czyli historia zatoczyła koło. Teraz pozostaje sobie odpowiedzieć na pytanie, czy właśnie jesteśmy świadkami impulsu, który pozwoli przebić się wyżej…

Na marginesie - przy okazji odrobina dziegciu do krajowego patriotyzmu - tyle było płaczu, że na świecie ratuje się banki, w tym KE dała ku temu zielone światło, a polskie stocznie upadają. Jeśli w ciągu pół roku od bailoutu krajowych stoczni uzyskałyby one taką rentowność, jak banki - to wtedy podpisuje się pod wnioskiem obiema rękoma i nogami.Swego czasu b. prezydent US Bill Clinton napisał: “Gospodarka, głupcze” i miał rację. Populistyczni krzykacze w PL przywdziewający szaty obrońców uciśnionych (bezrobotnych) - NIE

Wracając do głównego nurtu przemyśleń. Zacznijmy od samej specyfiki Goldmana. Na przełomie 2008/2009 skończyła się pewna era - era banków inwestycyjnych. Lehman upadł, pozostałe zostały wchłonięte do bankowości detalicznej. Został Goldman - obwarowany ograniczeniami w zakresie zarządzania ryzykiem (nałożono kaganiec na liberalne lewarowanie) - jednak to nadal Goldman. Bank inwestycyjny, w którym maksymalizacja stopy zwrotu jest na pierwszym miejscu.

I jak pokazuje historia ostatniego roku Goldman wyszedł na tym znakomicie. Czyżby zatem stary dobry liberalizm rynkowy miał się dobrze? Zapytam jeszcze inaczej, a może nawet delikatną przewrotną tezę postawię.  Okazuje się, że zasada - prywatyzujmy zyski, uspołeczniajmy starty jest najbardziej efektywna ekonomicznie…

Goldman już zarabia i to zdecydowanie więcej, niż pierwotnie oczekiwali analitycy. Pora teraz na inne banki? Należy podejść do tego stwierdzenia ostrożnie, bo jednak Goldman to inna bajka. Ale wszystko wskazuje na to, że stabilizuje się sytuacja w sektorze finansowym, a akcja kredytowa wspierana ujemnymi realnymi stopami procentowymi ma szanse by się rozwinąć.

Wchodzimy w okres zwykłej recesji, ale możliwe (o tym powiedzą nam wyniki kw. - jeśli spojrzymy na nie z lotu ptaka, czyli po) że ze zdrowym sektorem finansowym. To byłby silny sygnał, że ożywienie gospodarcze rzeczywiście czeka nas jeszcze w tym roku, przynajmniej w US.

A pytania zawarte we wpisie są retoryczne - pozostaje wybór - albo równość społeczna - czyli wszyscy biedni, albo maksymalizacja, która swoje ofiary, często nad wyraz bolesne ma…

Ze snów do rzeczywistości

  • poniedziałek lipca 13,2009 10:53 przed południem
  • By admin
  • In Uncategorized

Od poprzedniego wpisu minął już miesiąc z okładem. Cóż z tego, skoro sytuacja na rynku bez zmian, tylko sentyment zmienia nam się stopniowo na negatywny.

Piszę u progu wyników kwartalnych w US. Zaczęły się w ubiegłym tygodniu tradycyjnie od aluminiowego giganta Alcoa. Jest strata, nieco mniejsza od oczekiwanej, ale to za mało by natchnąć optymizmem.

Zastanówmy siew chwile, w jakim punkcie znajdujemy się obecnie. Od lutego do połowy maja rosły WIG-i. Za oceanem o początku wiosennej mini-hossy możemy mówić od marca. Zbiegło się to z ożywieniem na rynku surowców.

Wszyscy pamiętamy początki - banki zaczną już zarabiać, rynek nieruchomości powoli dociera do twardego dna. Oba fakty okazały się mrzonką, choć w przypadku banków prawdziwa weryfikacja nadejdzie teraz.

W I kw. wykazały one poprawę, ale w znacznej mierze była ona efektem znacznego rozwodnienia kapitału. Teraz przyjdzie czas na ocenę, czy nie był to tylko jednostkowy sygnał, wymuszony działaniami quasi-interwencjonistycznymi.

Kończy się etap słów, oczekiwań, wizji a zaczyna zderzenie z twardymi realiami. Pomoc państwowa miała miejsce w US ok. 6-9 miesięcy temu. To wystarczający okres, by przełożyło się to na realne procesy gospodarcze. I właśnie takich efektów oczekują inwestorzy, którzy przez 3 miesiące systematycznie kupowali akcje.

Ci, którzy zawierzyli w ożywienie i inwestowali w surowce już stracili cierpliwość. Ropa naftowa spadła z ponad 80 USD do 59USD w piątek. Fakt, że zwyżka była niespotykana od ponad dekady, nie usprawiedliwia tak zdecydowanej przeceny.

Ten wpis nie ma służyć sianiu fermentu, tylko skłonienia do zastanowienia, czy to idealny moment na konstruowanie długoterminowych portfeli akcyjnych.

Jeśli zaś chodzi o spekulację, to moment, żeby utrafić w okres więskzej zmienności ( a wydaje się, że taki jest właśnie przed nami) wydaje się idealny. Jeśli (co bardziej prawdopodobne) czeka nas rozczarowanie nadmuchanymi oczekiwaniami, wówczas śmiałe sięgnięcie po krótkie pozycje na fw20 okazać się mogą strzałem w 10-kę. Jeśli zaś rzeczywiście mamy do czynienia jedynie z leniwą korektą, to nie może być nic bardziej zyskownego niż “złote strzały” na spółkach o niskiej płynności, które będą zyskiwać na poprawie ogólnego klimatu inwestycyjnego.

W PL wyniki spółek poznamy do połowy sierpnia, jutro pamiętajmy, że lokomotywa, która trzymała indeksy - KGHM będzie notowana bez prawa do dywidendy /to może zaciążyć na indeksach/.

No i na koniec - nawet, jeśli czekałyby nas istotneijsze ruchy na giełzie, to do zmniejszonych obrotów moze się przyzwyczajać - sezon ogrókowy na GPW w pełni…